Zobacz filmy o WZW C

Poznaj naszych bohaterów

Andrzej, lat 39, pracuje w banku

Jestem energiczny i aktywny. Teraz najważniejsza jest praca i znajomi, a wiadomo że i jedno i drugie może pochłonąć niezliczoną ilość czasu. Lubię działać. Za pierwszym razem odmówiłem badania na HCV. Przecież WZW C mnie nie dotyczy! Nie chodzę do lekarzy ani dentystów. No chyba, że już muszę. Nie mam na to czasu. Poza tym młody jestem, całe życie przede mną na chorowanie. Ale potem okazało się, że jeden ze znajomych ma tego wirusa! Trochę się zdziwiłem, bo porządny z niego chłopak – ciężko pracuje, ma rodzinę, znajomych, gdzie tu miejsce na zakażenie HCV? Pomyślałem, że skoro on to może i ja, w końcu podobni jesteśmy. Zbadałem się i dobrze, bo teraz mogę działać. Wiele osób mnie pytało gdzie mogłem się zakazić. Trudno powiedzieć. Może w akademiku jak goliliśmy się jedną maszynką żeby taniej było, albo gdy wyrywali mi zęby. Gdzieś musiało się to wydarzyć. Teraz mam inny cel – pozbyć się wirusa!


 
Dorota, lat 32, trenerka fitness

Moje ciało świadczy o mnie. Jestem trenerką fitness i nie mogę sobie pozwolić na najmniejszą niedoskonałość. Jem zdrowo, dużo ćwiczę, staram się dużo spać - chociaż z tym to trochę trudno, bo lubię chodzić do klubów. Nie ma dnia żebym nie zastosowała maseczki lub innego specyfiku poprawiającego wygląd mojego ciała. Często chodzę do kosmetyczki na manicure. Lubię też kolczyki - ostatnia zdobycz to kolczyk w pępku. O WZW C nigdy nie słyszałam. Zresztą o wielu chorobach nie słyszę, bo mnie one nie dotyczą. W końcu w zdrowym ciele zdrowy duch, czy też sport to zdrowie! O zakażeniu dowiedziałam się przypadkiem. Jeden z moich znajomych miał wypadek i potrzebna była dla niego krew. Zgłosiłam się do punktu krwiodawstwa, oddałam krew. Po kilku tygodniach otrzymałam list, że wykryto u mnie wirusa typu C i mam się zgłosić na dalszą diagnostykę. Niestety okazało się, że jestem chora na wirusowe zapalenie wątroby typu C i konieczne jest rozpoczęcie terapii. Trudno mi powiedzieć, gdzie złapałam wirusa, ale teraz już wiem, że WZW C może dotyczyć każdego.


 
Darek, lat 25, jest grafikiem freelancerem

U mnie sprawa była prosta. Moja dziewczyna przeczytała w jakiejś gazecie o tym wirusie. Lubię tatuaże a w tym artykule napisali, że ich wykonywanie może nieść ze sobą ryzyko zakażenia HCV. Nie bardzo chciało mi się to sprawdzić. Niby dlaczego akurat ja miałbym trafić na źle odkażony sprzęt? Ale nie znacie mojej dziewczyny. Jak sobie coś wymyśli, to nie odpuści. Suszyła mi głowę aż poszedłem na to badanie. Teraz się cieszę, bo okazało się, że jednak kiedyś doszło do spotkania z wirusem i jestem zakażony. Lepiej wiedzieć takie rzeczy.
 
Anna, 33 lata, księgowa

Zawsze bardzo dbałam o moje zdrowie. Chodziłam na badania, sprawdzałam nawet najmniejsze niepokojące oznaki. Kwestia wirusowego zapalenia wątroby typu C zupełnie mnie nie dotyczyła. Tak przynajmniej mi się wydawało. Badanie zrobiłam, bo była akcja bezpłatnej diagnostyki. Zawsze korzystam z takich okazji! Wynik był pozytywny. W pierwszym momencie odebrało mi mowę. WZW C mnie nie dotyczy! Przecież żyję spokojnie, unikam ryzykownych sytuacji, na widok krwi mdleję a co dopiero gdybym miała mieć z nią kontakt. Nie mam pewności kiedy się zakaziłam. Podejrzewam, że mogło to się zdarzyć, gdy miałam usuwane znamię na ręce. Taki mały pieprzyk, który zaniepokoił dermatologa. A może jak usuwałam ósemki… Nie wiem. Na szczęście terapia okazała się w moim przypadku skuteczna. Jestem już zdrowa. Dzisiaj nadal bardzo dbam o zdrowie. Ale teraz zwracam uwagę, czy sprzęt, który potencjalnie spotka się z moją krwią jest wysterylizowany. Chociaż tyle i aż tyle mogę zrobić dla siebie.